Przejdź do treści

Melancholia? A może już depresja?

Depresja do niedawna traktowana jako wymysł, objaw lenistwa, fanaberia, a dziś (wg danych WHO) stanowiąca czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. Stała się chorobą zaliczaną do śmiertelnych ze względu na zatrważające statystyki. Więcej o nich w tym artykule.

Depresja, jako „chorobliwe, głębokie i długotrwałe przygnębienie” wg słownika PWN, jest pochodną słowa melancholia, określanej przez ten sam słownik jako „stan głębokiego przygnębienia i apatii lub  łagodnego smutku i głębokiej zadumy”. Badali go już starożytni Grecy, a Hipokrates (ojciec współczesnej medycyny) w 400 r. p.n.e. wysunął teorię, że ludzkie ciało zawiera cztery główne płyny:

  • krew,
  • czarną żółć,
  • żółtą żółć,
  • flegmę.

Brak równowagi pomiędzy tymi płynami powodował u człowieka chorobę. To nadmiar czarnej żółci był przyczyną przygnębienia i przerażenia, nazywanego właśnie melancholią. W taki sposób stała się ona pierwszym terminem określającym depresję i pierwszym sposobem, w jaki ją badano.

Fakty o depresji

Według psychiatry dr n. med. Piotra Wierzbińskiego 15% chorych na depresję popełni samobójstwo. Każdy z nas zna lub spotkał w swoim życiu osobę zmagającą się z tą chorobą. Na depresję cierpi dziś 350 milionów ludzi, a 1,5 miliona w Polsce. Leczy się zaledwie połowa, bo reszta nie rozpoznaje objawów, nie mówi o tym, wstydzi się, nie ma wsparcia. 13-14 osób dziennie w Polsce odbiera sobie życie pod wpływem depresji, z czego paradoksalnie więcej mężczyzn i niestety coraz więcej dzieci i młodzieży. Depresja może mieć podłoże genetyczne, co oznacza, że pewna grupa osób jest na nią bardziej podatna lub może być spowodowana specyfiką naszych czasów. Zatem (jak mówi Pan dr Wierzbiński), jeśli od minimum dwóch tygodni:

  • odczuwasz obniżony nastrój,
  • zniknęło zainteresowanie i odczuwanie radości wobec rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność,
  • odczuwasz męczliwość i brak energii,

…to warto się temu przyjrzeć z uwagą.

Moja choroba, moja depresja…

Temat depresji jest dla mnie tematem osobistym. Wiele lat temu zachorowałam na nią, a od momentu, kiedy wróciła równowaga, przyglądam się sobie. Jednak dopiero od niedawna rozumiem, co tak naprawdę się ze mną działo i co nadal się dzieje.

Depresja jest trochę jak najlepsza przyjaciółka. Pojawia się wtedy, kiedy sobie nie radzisz i sprawdza. Często mam wrażenie, że mnie woła, jednak nie poświęcam jej już czasu. Mam swoje sposoby i z sukcesem dbam o zdrowie psychiczne. Przyglądanie się temu, co się ze mną działo, doprowadziło mnie do wniosku, że depresja jest takim stanem zatrzymania, „chwilą” odpoczynku od ciężaru życia, odcięciem od tego, co nie służy. Dzisiaj wiem, co chciała mi pokazać, choć zrozumiałam to dużo później. Teraz zaliczam się do osób szczęśliwych, jednak pamiętam i dbam o to, aby siebie wspierać.

„Odczuwając niepokój i będąc w depresji, to jak być przerażonym i zmęczonym w tym samym momencie. To strach przed porażką, a jednocześnie brak chęci do działania. To chęć posiadania przyjaciół i równocześnie niechęć do nawiązywania relacji. To chęć bycia samemu, ale strach przed samotnością. To odczuwanie ogromu różnych emocji, a jednocześnie uczucie paraliżującego odrętwienia.” Rich Wilkerson Jr. 

Nie bój się depresji

Za każdą depresją stoi coś niewyrażonego, niewykrzyczanego, niewypowiedziane słowa i emocje. Jednak można z niej wyjść, bo jest chorobą uleczalną. Nie trzeba się obawiać mówienia o tym, co się dzieje, rozmów z bliskimi, pójścia do lekarza, proszenia o pomoc. Nie trzeba się wstydzić. Trzeba szukać wsparcia.

Obecne czasy oferują wiele metod wspierających równolegle farmakologiczne leczenie depresji. Sama znalazłam sposób, żeby wspierać siebie i innych. To był proces, próbowanie i selekcja do momentu, kiedy pojawiła się na mojej drodze manualna metoda Access Bars®. Jestem jej praktykiem, trenerem. Wspieram przychodzące do mnie osoby w różnych sytuacjach życiowych również tych związanych z depresją, zagubieniem, rozbiciem emocjonalnym i brakiem sensu. Przyglądam się efektom, słucham, widzę powtarzalność poddawania się sesjom i to utwierdza mnie w słuszności tego, co robię i w słuszności wybranych do tego narzędzi.

Nie jestem przysłowiowym „szewcem chodzącym bez butów”. Regularnie (raz w miesiącu) sama poddaję się sesji Access Bars®. 60 minut subtelnego dotykania 32 punktów na mojej głowie pomaga mi zaopiekować się stresem, złapać spokój w głowie i przestrzeń do życia z uśmiechem. Tym dzielę się dalej z radością, pasją, ale również zrozumieniem.

Pamiętaj, nie jesteś sama!

Pamiętaj, nie jesteś sam!

Nie musisz być!

Justyna

Przeczytaj również -> Cytrusowe olejki eteryczne w walce ze stresem.

2 komentarze do “Melancholia? A może już depresja?”

  1. Też doświadczyłam, ale pokonałam ją choć czasem próbuje powrócić do mojego życia, ale tak jak piszesz nie poświęcam.jej uwaznisci .Radzę sobie swoimi naturalnymi sposobami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zmień walutę
EUR Euro